niedziela, 9 maja 2010





Majówka:)
Były zwierzyny, i to liczne:>
Mało brakowało, a wróciłybyśmy do domu ze słoikami ze żabą, mrówką, pająkiem i innymi okazami fauny majówkowej..
nie mówiąc już o tym nieszczęsnym wózku.
Wózek znalazłysmy w Opuszczonym Domu. Był to stary, brzydki opuszczony wózek, do którego moje Dziecko zapałało natychmiast ogromną, atawistyczną miłością:)
w związku z tym spacer miała na wypasie:) Oczywiście natychmiast pojawił się pomysł zabrania ustrojstwa do Wwy, ileż się musiałam natłumaczyć, że to kiepski pomysł.
Na moja niekorzyść przemawiał fakt, że plądrując kiedyś jakiś pustostan przytargałam do domu rozczłonkowaną, starą lalkę, wiecie takie paskudztwo charakterne, co potem łypie porcelanowym okiem i w środku nocy przyprawia cię o mrożące krew w żyłach refleksje na temat swoich poprzednich właścicieli,i jest się niemal pewnym, że były to żydowskie dzieci, teraz żądne zemsty za zakłócenie spokoju.. w każdym razie lala została odrestaurowana, i to właśnie posłużyło jako główny kontrargument na moją tezę pt " nie zabieramy do domu starych,brudnych, zniszczonych przedmiotów znalezionych w opuszczonych miejscach" :/
Była też jazda o jazdę konną, oczywiście 5letnia dziewczynka z racji bycia 5letnią dziewczyną po prostu CHCE!CHCE!CHCE. jeździć na koniu i nie ma siły zdolnej ją przekonać, że np można zlecieć na łeb bo raz, ze to nie ona jest matką Trwożliwą, lecz dziewczęciem Zuchwałym, a dwa, nie oglądała 'przeminęło z wiatrem", gdzie wiadomo jak się kończy przejażdżka postaci dziecięcej, lecz "kucyki pony" które skaczą po chmurkach i bańkach mydlanych.


Na szczęście uwaga zostala odwrócona pracami ogrodniczymi- Natalia sadziła fasolę i kwiatki, nadając nowemu dresikowi, swym rączkom i buzi kolor intensywnego czarnoziemu, i tak, jest prawdą, że dziecko brudne jest bardziej zadowolone, niż to samo dziecko w tych samych okolicznościach,tylko, ze czyste.





pps. tak, opadający latawiec spowodował Focha:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz