prosioooonku, wracaj już!!!:(
no STRASZNIE tęsknię
i zdjęcia oglądam..
najgorzej to zacząć oglądać Jak-Była-Malutka, bo wtedy nie wiem, ile utworów w radiu Eska (tylko eska i józef mi odbiera) musiałoby upłynąć, zanim bym skończyła.
Dzwoniłam. Mają ładną pogodę, a Naciak wcina kukurydzę w kolbach.
I kupiła sobie gluta w pudełeczku, dokładnie takiego samego, jakiego ja kupiłam sobie przedwczoraj na śląsku:) - jak byłam mała, to były takie fluorescencyjne gluty firmy nickoldeon (sklep na ursynowskim 'dołku'!) i tak się zaczęła moja miłość do tego typu mas plastycznych - najwyraźniej miłość do mas plastycznych jest dziedziczna:))
Naciak przez telefon:
"Dziś woda była wyjątkowo ciepła, niestety na dnie nie ma muszelek, tylko kamienie. Ale ja mam jedną muszelkę, z Chin, bo dziś na chwilę z babcią na Chiny pojechałam."
wtorek, 24 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz