poniedziałek, 12 lipca 2010

Wiecie, że 5-i pół-latki potrafią bardzo szybko ozdrowieć!? A to dlatego, że sprzedają choróbsko matkom:)
W rezultacie mamy skaczącego i podrygującego śmigalca domagającego się lodów i rzężącą macierz, która drży przy 34-stopniowym upale:)
A tak z niusów, to nie by
ła Szkarlatyna.
Ale też jest niesympatyczne - piecze w gard
ło, i podwyższa temperaturę cia
ła co w zderzeniu z temperaturą panującą wokó
ł, robi się nie do zniesienia, mimo dużej cierpliwoci podmiotu, jak i dużej czu
łoci najbliższego swiata zewnetrznego, jakiej ten podmiot doswiadcza.

przepraszam, mam tu problemy z
Ł

I jeszcze anegdotka:
Natalka wykąpana, umoszczona, po przeczytanej bajce, swiatlo zgaszone, ale jak zwykle cuduje.
Moja Mama: -Spij Natalko, jest bardzo pozno.
Natalka: - Pić chcę..
<...> parę min. później:
- No spij już..
- yyy.. a mogę jeszcze..
- NIE. zamykasz oczy i spisz! przesadzasz juz!
- aa.. jeszcze psa poglaszczę!
- NIE! spać, natychmiast! JESZCZE JEDNO SLOWO POWIESZ!
Natalka leży w zupełnej ciszy dluższą chwilę, po czym ... słychać cichutkie: "Kocham cię..?"
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz