Wczoraj podczas spaceru Natalka penetrujac krzaki znalaza... wielkiego różowego Kuca-Pona o fioletowych długich warkoczach i turkusowym spojrzeniu (cos pięknego), co było chyba dowodem na istnienie boga, bo jak wiadomo kuce-pony są dla N. przedmiotem najwyższego uwiebienia i czci.
Swoją drogą, to ciekawe, zdarzenie jak z bajki, a dziecko przyjmuje to jako oczywistość-nawet się specjalnie nie zdziwiła:)
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz